Jak rozmawiać z szefem, czyli “Porozumienie bez przemocy”?

Czy wiesz jak rozmawiać z szefem? Za chwilę masz spotkanie. To będzie ważna rozmowa. O Tobie, Twoim rozwoju i możliwościach.  Pocą Ci się ręce, ale z drugiej strony jest w tym pewna ekscytacja. Może dostaniesz nowy projekt, może nowego klienta? Przygotowałaś się do tej rozmowy. Wypisałaś całą stronę swoich ostatnich osiągnięć. Nie zapomniałaś o swoich mocnych stronach. No i Twoje bombowe pomysły!
Tymczasem… w trakcie spotkania szef jest rozkojarzony, ciągle zerka na komórkę albo w okno. Przytakuje (może jednak słucha?!). A potem to już kubeł zimnej wody. Ostatecznie po godzinie wychodzisz i myślisz, że znowu dałaś się wmanewrować w kiepski projekt w nadgodzinach. Jesteś wściekła. Na niego i na siebie.
Dlaczego tak się dzieje? Przecież rozmawiacie! Czemu to co mówisz nie trafia do drugiej strony? Czemu nie jesteś w stanie go przekonać do innego działania czy zachowania? W czym tkwi błąd? Jak rozmawiać z szefem? Ale… czy naprawdę rozmawiacie?

Jak rozmawiać z szefem – metoda czterech kroków

Najlepszą książką, którą czytałam na temat dialogu między dwojgiem ludzi to “Porozumienie bez przemocy” Marshalla B. Rosenberga. Niezwykle prosty schemat rozmowy sprawił, że dużo łatwiej jest mi przygotować się do każdego spotkania z szefem lub pracownikami i z większą skutecznością osiągnąć swój cel. A nawet jeśli nie osiągnę celu to wyjdę ze spotkania w poczuciu wartościowej rozmowy bez krzywdzenia drugiej osoby.
Spójrz na tę prostą metodę opartą na  czterech etapach.

Trzy, dwa, jeden, akcja!

Spostrzeżenia. To jak obserwowanie drugiej osoby przez kamerę przemysłową. Patrz tylko na fakty. Co widzisz? Szef siedzi przy stole, naprzeciwko Ciebie. Od czasu do czasu sięga po telefon, spogląda na niego, szybko odpisuje, odkłada na bok, spogląda w okno, z powrotem na Ciebie.
Suche fakty. Nie dopowiadaj sobie, że Cię nie słuchał. Tego nie zobaczysz przez kamerę.
Nie uogólniaj, że ciągle to robi. W trakcie tego spotkania zajrzał do telefonu sześć razy.
Jest rozkojarzony? To Twoje subiektywne spostrzeżenie. Patrząc przez kamerę trudno zauważyć rozkojarzenie. Możesz opisać, że patrzy w okno albo zamknął na dłużej oczy, ale równie dobrze u niego może to oznacza głębokie skupienie.
Nie oceniaj, zbieraj fakty. To również pozwala Tobie skupić się na rozmowie i na obserwacji.

Co czujesz?

I co się wówczas w Tobie dzieje? Narasta gniew, frustracja. Cały wieczór przygotowywałaś się do tej rozmowy, wypisałaś świetne pomysły, a on nie wysłuchał, o nic nie dopytał, nie docenił. Chce Ci się płakać.
Co konkretnie czujesz? Jesteś zła i  smutna. Czujesz wściekłość. Jest Ci przykro. Jesteś rozstrojona nerwowo. Masz ochotę wymazać ostatnią godzinę z pamięci.
Kiedy mówisz “Czuję, że mnie nie słuchałeś” wcale nie mówisz o uczuciach! To tylko Twoje domysły. Po tych słowach odbiorca nadal nie będzie wiedział co się w Tobie dzieje. Pomóż mu poznać Twoje emocje.
Uważaj na określenia: niezauważona, ignorowana, niezrozumiana, zmanipulowana. To nie są emocje a interpretacja! Słysząc takie słowa odbiorca może odebrać je jako atak, sugestię, że to on Cię zmanipulował czy zignorował.
Uczucia. Jeśli trudno Ci je nazwać, Rosenberg przychodzi z pomocą podając całą listę określeń. Byłaś bezradna, bezsilna, niepewna, nieswoja, załamana, zła, smutna, zmartwiona, zawiedziona, zażenowana, sfrustrowana, pozbawiona nadziei, pełna żalu, przybita, zniechęcona, rozczarowana, wściekła…?
Nazwanie Twoich emocji to pierwszy etap. Teraz wyraź te uczucia tak, by druga osoba jak najdokładniej zrozumiała Twój stan.

Czego potrzebujesz?

Zadumałam się nad stwierdzeniem autora książki, że w naszej kulturze słowo potrzeba ma negatywne skojarzenie. Człowiek potrzebujący może być odbierany jako ktoś niedojrzały, nie radzący sobie. Z drugiej strony, osobie, która wyraża swoją potrzebę przylepia się etykietę egoisty!
A przecież potrzeby naturalnie związane są z naszymi uczuciami. Przecież nie chcesz być zła, zmartwiona, wściekła. Chcesz to zmienić!
Twoje potrzeby. Najważniejsze jest, żeby rozmówca nie domyślał się ich, tylko żebyś dokładnie mu je przedstawiła. Jeśli je ujawnisz, jest większa szansa, że zostaną spełnione. Im bardziej swoje potrzeby skojarzysz z wcześniej wymienioną emocją, tym większa szansa na empatię drugiej strony.

O co konkretnie prosisz?

Ostatnim elementem dobrej rozmowy jest prośba. Pamiętaj jednak, że prośba wyrażona z pominięciem uczuć i potrzeb może zabrzmieć jak żądanie. A wówczas osiągniesz odwrotny efekt od zamierzonego. Możesz zostać odebrana jako egoistka, roszczeniowa pracownica.
Kiedy zaś Twój rozmówca usłyszy Fakty, Emocje, Potrzeby, łatwiej będzie mu przypomnieć sobie Wasze ostatnie spotkanie oraz zrozumie jak wtedy się czułaś.
Teraz możesz przejść do ostatniego elementu dobrej rozmowy. Do prośby. Poproś o konkretną i realną rzecz, którą chcesz by Twój szef wykonał. Mów pozytywnie. Nie proś o to, czego rozmówca ma NIE robić a co właśnie MA zrobić. Proś w formie twierdzącej.

To tylko cztery zdania

Początkowo model Porozumienia Bez Przemocy może wydawać się skomplikowany. Tak, wymaga on pewnego przygotowania i praktyki, ale ostatecznie spójrz, to są tylko cztery zdania zbudowane wokół Faktów, Uczuć, Potrzeb i Prośby.
“Po ostatniej naszej rozmowie byłam smutna i zniechęcona. W trakcie spotkania sześć razy sięgałeś do telefonu coś pisząc. Chciałabym, żeby nasze spotkanie przebiegło bez zakłóceń i byś mnie wysłuchał. Czy możemy spotkać się jeszcze raz i czy możesz ze mną przeglądnąć w skupieniu moje pomysły i doradzić, które możemy wdrożyć a które wymagają poprawek?”

Książka, która uczy wzajemnego szacunku

Powyższe podsumowanie to raptem ⅓ książki Marshalla B. Rosenberga. Rozdziały zakończone są dodatkowymi ćwiczeniami, w których możesz sprawdzić czy potrafisz rozróżnić fakty od oceny, uczucia od wyobrażeń, czy potrafisz wyrazić potrzebę oraz prośbę.
Niektóre przykłady z książki wydały mi się przejaskrawione i nie przystające do mojej rzeczywistości. A mimo to do książki sięgam często i wyłapuję nowe wskazówki.
Od momentu kiedy zgodnie z modelem Porozumienia Bez Przemocy zaczęłam przygotowywać się do spotkań, zauważyłam, że przebiegają one sprawniej, w łagodnej atmosferze, mi samej łatwiej odnieść się z empatią do drugiej osoby, wyczuć jej potrzebę, dopytać czy dobrze zrozumiałam prośbę. Rozmówcy stają się otwarci i szczerzy.
Język Porozumienia Bez Przemocy stosowany może być nie tylko w relacjach zawodowych, ale w każdych relacjach z drugim człowiekiem. To metoda, która sprzyja słuchaniu, wzajemnemu szacunkowi i empatii.
To kiedy kolejne bardzo ważne spotkanie? Wiesz już jak się przygotować? Wiesz już jak rozmawiać z szefem? Fakty, emocje, potrzeby, prośba.  

Zostaw komentarz

Nasza strona używa cookies. W Polityce Prywatności dowiesz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień w przeglądarce. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Polityka Prywatności

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close